Jakiś czas temu biegałam z kotletami na na pewnym rodzinnym przyjęciu. Z początku nie bardzo mi się ten pomysł podobał, jednak obiecałam i nie miałam jak się wycofać. Nigdy nie pracowałam jako kelnerka, więc obawiałam się, że coś rozleję lub coś w tym stylu. Nie przypuszczałam nawet, że dzięki tej imprezie nauczę się robić kotlety, zwane przeze mnie "zawijaskami". To ciekawe, że człowiek uczy się nawet w najmniej spodziewanym momencie. Podpatrzyłam jak są zrobione i starałam się wymyślić jak je zrobię w warunkach akademickich (niestety nie mam dostępu do piekarnika). Robi je się dość szybko a efekt jest zadziwiający.
Składniki:
* 1 pierś
* kilka pieczarek
* papryka
* ser
* 2 jajka
* bułka tarta
* przyprawa do mięs (ja preferuję Delikat Knorra)
Przygotowanie:
Piersi kurczaka umyć, wystukać z nich większe kotlety, natrzeć przyprawą.
Pieczarki podsmażyć na patelni, ułożyć kilka na środku piersi.
Paprykę i ser pokroić na cienkie paski dołożyć do pieczarek.
Częścią piersi "okrywamy" ułożone w środku produkty. By w czasie smażenia kotlety się nie rozsypały można je obwiązać sznurkiem lub wbić wykałaczkę.
Następnie obtaczamy jajku i bułce tartej. Smażymy na małym ogniu.
Kotlety można podać z ziemniakami lub ryżem, a zamiast surówki zaserwować pieczarki smażone z cebulką.
środa, 4 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz